Szukaj:
 

Kaczorskie Łaziki na rajdzie w Rudawach

W pierwszej dekadzie października b.r. odbyła się nasza 48. impreza krajoznawczo-turystyczna. Grupa kaczorskich Łazików uczestniczyła w tradycyjnym rajdzie jesiennym w Sudetach. Naszym celem były Rudawy Janowickie, gdzie niegdyś wypoczywała elita XIX-wiecznej Europy i gdzie kiedyś swoją przygodę ze wspinaczką rozpoczynali najwięksi polscy himalaiści. Także tam, 15 lat temu, rozpoczęła się nasza historia. Nocowaliśmy w 200-letnim schronisku "Szwajcarka", położonym na wzgórzu pośród lasów Rudawskiego Parku Krajobrazowego. Ograniczony dostęp do internetu, brak telewizji, kuchni i mebli nie stanowiły przeszkody. Także wspólny nocleg na jednej dużej sali dla nikogo nie był problemem. Na nasze imprezy jeżdżą ci uczniowie, którzy są samodzielni, nie zmanierowani i z poczuciem humoru.

Pierwszego dnia zaliczyliśmy przejazd pociągiem ze sporymi bagażami a po krótkim odpoczynku pierwszą wycieczkę. Weszliśmy na szczyt Krzyżnej Góry, skąd spod metalowego krzyża rozciągał się piękny widok aż po Karkonosze. Z uwagi na trudność przy podejściu oraz ograniczoną powierzchnię skałki szczytowej, wejście odbywało się w grupach po kilka osób. Drugiego dnia wysiłek był nieco większy. Podeszliśmy do ruin Bolczowa, średniowiecznego zamku piastowskiego pięknie wkomponowanego w skały. Zaletą zwiedzania było to, że można było swobodnie myszkować po jego licznych zakamarkach. Następnie kolejnymi szlakami, pośród kolorowych jesienią lasów udaliśmy się dalej. Po drodze podziwialiśmy malownicze skałki : Fajka, Skalny Most i Piec. Weszliśmy na szczyt Starościńskich Skał z widokiem na "biust", czyli charakterystyczny kształt Gór Sokolich, pasma z naszym schroniskiem. Wspinaczka także odbywała się w grupach ale nie wszyscy się zdecydowali dotrzeć na sam szczyt. Powodem był potężny wiatr znad Karkonoszy, także wchodzenie na czworakach i stałe przytrzymywanie się barierek było naturalnym odruchem. Stąd też ograniczona ilość fotek z rajdu. Trzeciego dnia wypoczynek, czyli wędrówka w "Dolinie Pałaców i Ogrodów". Obecnie na liście Pomników Historii a wkrótce na liście UNESCO. Podziwialiśmy z zewnątrz pałace w Bobrowie i Karpnikach, świadectwo wielokulturowego dziedzictwa Sudetów. Czwartego dnia powrót do domu, z krótkim pobytem na pięknym dworcu PKP we Wrocławiu.

Nasz rajd to także życie wieczorne : ognisko z pieczeniem kiełbasek, przygotowywanie posiłków, rozmowy ze spotkanymi turystami. Integrowanie się pod różnymi postaciami. Impreza na której powstała piosenka o nas samych. Z uwagi na to że "tyle się działo, że dnia i nocy brakowało", zaspanych Łazików o nowym dniu informowała głośna "Pobudka Muminków", wobec której nikt nie był obojętny. Teraz podsumowanie imprezy w szkole, montaż filmu i już w przyszłym tygodniu przygotowania do następnego wyjazdu. Dziękuję Łazikom za udaną imprezę a kol. Jarosławowi Goldbergowi za sprawowanie opieki.

Opiekun Łazików

Tomasz Witkowski


a